Smart Lean S.C.   Bogdanowo 13f/1,   64-600 Oborniki +48 61 250 56 78 kontakt@smartlean.pl

Reich cK przyspiesza dzięki Lean Management

Reich cK przyspiesza dzięki Lean Management

Reportaż Lean Po Polsku – Sławomir Szczepaniec z Bytomia, czerwiec 2019

Sławomir Szczepaniec: Dzień dobry. Witam wszystkich czytelników, szczególnie tych, którzy z zainteresowaniem śledzą moje reportaże dotyczące firmy, którą zarządzasz.

Marcin Tyslik: Dzień dobry, witam wszystkich. Marcin Tyslik – wiceprezes zarządu firmy Reich-cK, z siedzibą w Bytomiu.

S.Sz.: Jesteś osobą, z którą współpracuję od około dwóch lat…

smartlean 1

M.T.: Tak, zgadza się. Bardzo cenię naszą współpracę: jesteś znanym dziennikarzem specjalistycznym publikującym na temat Lean Management. Zdarza mi się czytać Twoje artykuły.

S.Sz.: A Ty jesteś często dla mnie źródłem inspiracji. Uważni czytelnicy wiedzą, że jesteś również konsulem honorowym RFN w Gliwicach. Ktoś powiedział, że w moich reportażach jest za dużo firmy Reich-cK. Być może uwaga ta była ironiczna. A co to dla Ciebie oznacza?

M.T.: To pokazuje, że wiele się tu dzieje. Z chęcią pochwalę się tym co zdarzyło się w ciągu ostatniego roku i opowiem o naszych planach rozbudowy zakładu.

smartlean-Reich cK 2

S.Sz.: Zawarliśmy pewną umowę, że będziemy co pewien czas informować moich czytelników o zmianach związanych z  optymalizacją metod produkcji, z lepszą organizacją pracy, czy też z działaniami jakościowymi w Reich cK.

Muszę powiedzieć, że po roku niebytu w waszej firmie, wiele się tu zmieniło. Pojawiły się na przykład nowe maszyny. Jedna z nich to jest wyważarka. Zrobiła na mnie duże wrażenie. Wasze elementy przypominają nieco koła samochodowe. W Bytomskim zakładzie produkujecie takie gumowe sprzęgła o dużej średnicy, które umieszczone są na metalowym rdzeniu. O co chodzi w procesie wyważania?

M.T.:  Mówiąc kolokwialnie, żeby nie było tzw. „bicia”, czyli podczas pracy elementu nie wytwarzały się niepożądane siły działające na elementy towarzyszące. Czasami w procesie wulkanizacji elementów tych sprzęgieł wysoko elastycznych mogą się pojawić pewne niejednorodności związane z tym, że gdzieś jest trochę mniej materiału lub trochę więcej. Wyważanie pozwala nam na wyeliminowanie tego błędu. Każdy z naszych elementów wysoko elastycznych z serii AC jest wyważany w celu zapewnienia Klientom najwyższej jakości. Ciekawostka: jest to wyważanie przez odjęcie materiału, a nie takie jakie jest znane u większości słuchaczy – przez doklejanie ciężarów. Mamy inteligentną wiertarkę, która po zidentyfikowaniu i obliczeniu, ile materiału musi zostać odjęte, automatycznie oblicza, na jaką głębokość, i w którym miejscu musi wywiercić otwór. Proces wygląda bardzo efektownie: widziałem że na stanowisku spędziłeś ponad kwadrans obserwując i zadając pytania…

PRODUKCJA smartlean 3

S.Sz.: To jest bardzo interesujące! Urządzenie jest sterowane numerycznie. Rzeczywiście, wszystko odbywa się automatycznie: rozpędzenie, zahamowanie obrotów i nawiercenie. Oglądałem ten proces, spodobał mi się, dlatego że sądziłem wcześniej, że takie wyważanie odbywa się przez wycinanie fragmentów gumy nożem i takie próby na chybił trafił. To nieprawda! Nic nie jest tutaj przypadkowe.

Z przyjemnością zauważyłem też pewne usprawnienie. Prosty kaizen (bo o to chodzi w kaizen) zwykły dźwig, ale jak wiele zmienił!

M.T.: Dokładnie. Stwierdziliśmy, że jest coraz więcej elementów dużych i ciężkich, które obciążają ręce i kręgosłupy naszych pracowników, dlatego zdecydowaliśmy kupić taki dźwig. Jest on sterowany bardzo inteligentną rękojeścią, która po prostu podąża za użytkownikiem. A poza tym jeszcze dla nas został wykonany specjalny uchwyt, działający na zasadzie nożycowania i zaciskania się automatycznie pod wpływem grawitacji w naszych sprzęgłach serii AC. Mówiąc Twoim językiem, zredukowaliśmy w tym procesie muri.

S.Sz.: Jestem pod wrażeniem, dlatego, że praca stała się lżejsza i wydajniejsza. O to też chodzi w Lean Manufacturing. Praso-wtryskarka, to jest kolejne urządzenie, którego trudno nie zauważyć. Ta maszyna jest ogromna! Co to takiego?

smartlean 4

M.T.: Praso-wtryskarka jest prasą wulkanizacyjną, którą możemy używać na dwa różne sposoby. Z jednej strony klasycznie – jako prasę wulkanizacyjną, z drugiej strony możemy również wtryskiwać gumę lub inny elastomer, przez co jesteśmy w stanie wykonać bardziej precyzyjne elementy, mniejsze elementy o cieńszych ściankach, a jednocześnie tak samo dobre jakościowo, jak wynoszą dotychczasowe produkty wytwarzane metodą wulkanizacji kompresyjnej i wulkanizacji transferowej. Znów postępujemy tak, by ograniczyć straty surowca.

S.Sz.: Pojawiłem się tu w styczniu 2018 roku. Wraz z panią Honoratą Czok robiliśmy reportaż, który miał wprowadzić naszych słuchaczy i czytelników bloga „Lean po polsku” w realia Waszej Firmy.

Kolejna widoczna dziś dla mnie zmiana: pojawiła się tu również prasa wulkanizacyjna o bardzo dużym ciśnieniu.

M.T.: Dokładnie tak, to jest jedna z największych pras wulkanizacyjnych tutaj w regionie, o ciśnieniu roboczym do 1 tyś. Ton, która nie tylko pozwala nam wykonać jeden element serii AC w cyklu, ale aż cztery elementy naraz. Przyśpieszamy!

S.Sz.: Zastanawiam się nad następującą rzeczą. Na hali robi się wyraźnie ciasno. Widzę, że wokół jest dość dużo miejsca, żeby rozbudowywać zakład. Czy w związku z tym zamierzacie podjąć takie plany, żeby zbudować na przykład dodatkową halę?

M.T.: Tak, jak najbardziej. Jesteśmy obecnie na ostatnim etapie fazy koncepcyjnej rozbudowy naszej hali. Będziemy rozbudowywali naszą halę z 1200m2 na 3000m2, czyli jest to więcej niż podwojenie  naszej powierzchni. Dziś planujemy rozwój na kolejną pięciolatkę.

S.Sz.: Rozbudowa parku maszynowego to jedno, ale z pewnością musi się to też wiązać z poszerzeniem oferty waszej firmy. Czy w jakiś sposób wpłynie to na zakres prac jakie wykonujecie? Ja was do tej pory postrzegałem jako wytwórcę kontraktowego, który wykonuje część pracy: pakuje skrzynki, są one wysyłane do centrali w Niemczech, a tam nadawany jest ten finalny sznyt, na przykład dodatkowa kontrola jakości, pakowanie w zabezpieczone kartony czy pudła, kompletacja dostaw do klienta.

M.T.: Do tej pory tak było, jednak od połowy zeszłego roku stwierdziliśmy, że pragniemy zrobić więcej i poszliśmy w dwóch kierunkach. Jeden kierunek to jest pozyskiwanie, czyli ściąganie do nas więcej etapów z łańcucha wartości, czyli nie tylko wykonujemy element gumowy, ale montujemy go, wyważamy go oraz przygotowujemy do wysyłki do naszego klienta finalnego. I to jest jeden kierunek, w którym idziemy: jako grupa jesteśmy bardziej efektywni, żeby nie było „handlingu podwójnego” (overprocessing – nadmierne przetwarzanie). Z drugiej strony też jesteśmy tutaj aktywni na naszym lokalnym rynku. Udało nam się pozyskać lokalnych klientów, dla których wykonaliśmy autorskie elementy. Działamy tutaj na zasadzie – nasz klient ma pewne zagadnienie związane z elastomerami, z gumą. Przychodzi do nas, my mu oferujemy rozwiązanie, dzięki naszej znajomości tego materiału oraz tego, jak połączyć elastomer z częścią metalową.

Jednocześnie robiąc więcej chcemy skorzystać z zysku jakie daje wykorzystanie Lean Management, mając na uwadze nasz kontekst biznesowy.

S.Sz.: Czy jest potencjał do rozwoju? Są zasoby ludzkie i finansowe?

M.T.: Zatrudniamy obecnie 25 pracowników, co szereguje nas wśród małych firm, jednak z kapitałem zakładowym 1mln złotych. A to nie mało: nie jesteśmy jakimś tam tzw. „garażem”. Z drugiej strony mamy duży potencjał do szybkiej transformacji, ponieważ nie jesteśmy dużym okrętem który reaguje z inercją.

S.Sz.: Chciałbym od razu zapytać, ponieważ jestem inżynierem R&D: Czy planujecie takie działania w przyszłości rozwijać. Czy to pozostanie poza zakresem i będzie wykonywany w niemieckiej centrali?

M.T.: Prowadzimy rozwój aktualnych produktów, badamy jak możemy usprawnić nasze procesy – oczywiście w miarę naszych możliwości i wiedzy grupy Reich cK.

S.Sz.: Zastanawiam się, dlaczego nie boisz się opowiadać mi o wszystkich tych zmianach, podczas gdy część przedsiębiorców głęboko ukrywa je. Tak, żeby nikt nie dowiedział się, co nastąpi?

M.T.: W Niemczech jest takie przysłowie: „Tue gutes und sprich aluge”, czyli tłumacząc na Polski –  „Czyń dobrze i chwal się tym”. Uważam też, że my w Polsce w znacznym stopniu jeszcze nie zauważymy że właśnie takie chwalenie się tym, co dobrze się robi pozwala pozyskiwać klientów, i nie tylko klientów, ale też pracowników lub kontrahentów, ponieważ obecnie, jak wiemy, działalność gospodarcza to jest tylko znajdywanie klientów, znajdywanie pracowników, ale też odpowiednich kontrahentów, partnerów biznesowych, którzy powspierają ten rozwój. Chwaląc się tym, co osiągnęliśmy przyciągamy uwagę, a to z punktu widzenia pozyskania nowych klientów jest bardzo ważne.

S.Sz.: Masz bardzo otwartą głowę. Wielu przedsiębiorców mogło skorzystać z niezwykle ciekawej oferty – szkolenia Waste Walk, które zaoferowała firma Smart Lean S.C. na moim blogu „LEAN po Polsku – Sławomir Szczepaniec” ale wygrałeś właśnie Ty – odpowiednio to motywując. Warto było?

M.T.: Warto! Bardzo dziękuje za możliwość skorzystania z tej oferty.

S.Sz.: Jak przebiegła wizyta? W skrócie: Smart Lean S.C. to duża firma konsultingowa, jej właściciel przemierza 400km po to, żeby spotkać się z tobą, żeby pomóc ci lepiej się rozwijać. Powiedz mi co zadecydowało o tym, że chcesz otworzyć się na tego typu współpracę?

M.T.: Ten, kto się nie rozwija stoi w miejscu, czyli efektywnie się cofa, ponieważ reszta się na ogół rozwija. Jeśli widzę, że mam możliwość, żeby moja firma w pewien sposób się rozwinęła, to z niej korzystam. Ale żeby wiedzieć jak się mogę jeszcze rozwinąć, czy to przez zwiększenie zakresu działalności, ale też zwiększenie efektywności, korzystam z każdej możliwości ściągnięcia tutaj kogoś, kto spojrzy na naszą firmę i na nasze procesy z innej perspektywy. Konsulting to cenne rozwiązanie, które opisywałem w swojej pracy doktorskiej. Każdy może przeczytać w niej jakie są jego zalety i dlaczego nie wahałem się sięgnąć po to rozwiązanie.

smartlean optymalizacja 5

S.Sz.: Opowiedz, jakie korzyści odniosłeś współpracując ze Smart Lean S.C.:

M.T.: Jest ich wiele. Zacznę od najważniejszego – podniesienia bezpieczeństwa pracy. Po spotkaniu z Marcinem Stachowiakiem przeprowadziliśmy szkolenia BHP dla pracowników oraz dodatkowo zabezpieczyliśmy szafy sterujące. Mamy teraz pewność, że klucze do szaf są dostępne na każdej ze zmian. Zmieniliśmy nieco schemat organizacji. W maju odbyło się szkolenie na temat bezpieczeństwa obsługi maszyn. Nie chcemy tu zaczynać od 5S, wolimy wariant 6S. Safety first!

S.Sz.: Pamiętam tą rozmowę: stałem obok was, notując.

M.T.: Ale to nie wszystko: zmieniamy system informatyczny, tak by jednoznacznie wskazywał lokalizację formy wtryskowej na magazynie. Jest to zbieżne z uwagami Pana Marcina Stachowiaka, który udzielił nam paru celnych rad na temat opisu i rozmieszczenia elementów. My jednak idziemy nieco dalej: zdecydowaliśmy że system będzie pokazywał nie tylko lokalizację, ale też bieżące użycie formy. Rozwinęliśmy zatem wskazówki konsultanta, w celu zmaksymalizowania korzyści.

S.Sz.: W jaki sposób monitorujecie użycie form? Skąd wiadomo gdzie się znajdą?

M.T.: Użyjemy czytników ręcznych. Ograniczymy liczbę pomyłek, a jako bonus dodatkowo zyskamy informacje o czasie trwania przezbrojeń. Będzie można zacząć je optymalizować… Nasze przezbrojenia zajmują stosunkowo dużo czasu. Wiele można tutaj zyskać, o czym również wspomniał Pan Marcin Stachowiak podczas wspólnego waste walk na hali fabrycznej. Odbywał się wtedy proces przezbrojenia jednej z maszyn – zajmuje to około dwóch – trzech godzin.

smartlean_ management 6

S.Sz.: Tu przyda się szkolenie SMED. Planujecie je przeprowadzić?

M.T.: Tak, odbędzie się ono dla naszych liderów w jedną z sobót w formie praktycznych warsztatów. Ja też chciałbym móc uczestniczyć. Mam nadzieję, że to zaprocentuje znacznym wzrostem wydajności procesu.

S.Sz.: Nauka zawsze procentuje. Czy pracownicy chcą chłonąć wiedzę o Lean Manufacturing?

M.T.: Chcemy „zarazić” naszych pracowników tą ideą – ciągłego doskonalenia.

Bardzo spodobała się nam sugestia Pana Marcina rozpoczęcia nauki metodyki TWI aby móc skutecznie i szybko przekazywać wiedzę o procesach. Chcemy tworzyć macierze kompetencji pracowników. To będzie duży krok do przodu. Otrzymaliśmy już ofertę na cykl takich szkoleń od firmy.

S.Sz.: Zaczęliśmy od tego, że krytycy mówią – za dużo firmy Reich na „Lean Po Polsku – Sławomir Szczepaniec”, natomiast ja zapytam się: bogaci będę bogatymi, biedni biednymi? Czy rzeczywiście jest to tak, że firmy, które chcą się rozwijać korzystają z każdej sposobności i stają się jeszcze, jeszcze bardziej widoczne, bogate?

M.T.: Nie widzę powodu, aby tak nie było. Doświadczony konsultant widzi to, czego sami nie zobaczymy. Każda para oczu jest cenna!

S.Sz.: „Pieniądz robi pieniądz” jak mówi przysłowie? Reich cK przyśpiesza coraz szybciej!

M.T: Dla tych bogatych dobrze, dla tych biednych niedobrze. Więc pytanie każdy powinien sam sobie postawić – czy chce być wśród tych bogatych czy wśród tych biednych. Rozwój to nasz wybór!

S.Sz.: „Czyńmy dobrze i chwalmy się tym”. Z dr Marcinem Tyslikiem – zarządzającym firmy Reich-cK w Bytomiu na ulicy Leśnej rozmawiał Sławomir Szczepaniec. Odeślę was również na mój profil na LinkedIn, na którym publikowane wcześniej reportaże będziecie mogli zobaczyć w jaki sposób dokonuje się postęp tutaj, w tej firmie. Materiały z gemba walk opublikowane są również w sekcji BLOG na https://smartlean.pl/.

M.T.: Dziękuję również. Pewnie zaproszę Cię ponownie, byś mógł opisać „dobrą zmianę” która się tu dokonuje.

M. Stachowiak Smartlean 7

 

Autor: Joanna Szrama